Biblioterapia wczoraj i dziś

Biblioterapia wczoraj i dziś

 

„Nie każda książka znajdzie swojego czytelnika, ale każdy czytelnik znajdzie swoją książkę”
Irena Borecka

Wraz z rozwojem nauki pojawiło się zjawisko łączenia niektórych jej dyscyplin oraz tworzenia tzw. nauk interdyscyplinarnych. Najbardziej jest to widoczne w obszarze nauk humanistycznych, którym dość łatwo jest w oparciu o występujące korelacje między przedmiotami, tworzyć nowe dyscypliny. Przykładem tego jest właśnie biblioterapia, która łączy w sobie z jednej strony naukę o książce (czytelnictwie), z drugiej zaś strony zespół nauk o terapii, a więc ma odniesienie do medycyny i psychologii jak również do pedagogiki.

biblioterapiaTermin „biblioterapia” po raz pierwszy został użyty przez S.Mc.Crothersa w „Atlantic Month” w 1916 roku, a w roku 1920 hasło to znalazło się w „Oxford English Dictionary”.”1 „W 1923 roku American Library Association wydała pierwsze na świecie instrukcje na temat selekcji zbiorów dla pacjentów szpitali oraz zalecenia dla bibliotekarzy szpitalnych, z których wynikało, że bibliotekarz powinien chorego wstępnie informować o książkach, tak jednak, aby pacjentowi pozostawić prawo swobodnego wyboru.”2 W latach trzydziestych XX wieku lekarze bardziej zainteresowali się biblioterapią oraz faktem wykorzystania jej nie tylko w lecznictwie psychiatrycznym. „Na konferencji w Royal Institute of Public Health zorganizowanej w czerwcu w 1931 r. w Portsmouth sir B.Bruce – Porter wskazywał na konieczność brania pod uwagę faktu, „że dobra książka, każdego typu, jest dla chorego bardziej niezbędna niż większość przepisywanych lekarstw.””3 W piśmiennictwie specjalistycznym zamiast terminu „biblioterapia” zaczęto używać również, w zależności od użytych materiałów: „poezjoterapia”, „literaturoterapia”. Na początku lat trzydziestych naszego wieku istniały: International Guild of Hospital Librarians oraz Komisja Bibliotek Szpitalnych Federacji Międzynarodowej Związków Bibliotekarzy obejmująca szesnaście krajów wraz z Polską. Były to dwie organizacje międzynarodowe zajmujące się sprawami biblioterapii. W Polsce, Franciszek Walter, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, jako jeden z pierwszych wypowiedział się w sprawie biblioterapii. Jego artykuł – „Biblioterapia” – umieszczony w dzienniku „Czas”, w roku 1938, informuje o powstaniu we Francji Stowarzyszenia Lektury Sanatoryjnej, dostarczającego książki leczącym się w sanatoriach na gruźlicę. Komitet honorowy tego Stowarzyszenia obejmował takich pisarzy, jak: Andre Gide, Edmond Rostand, Francois Mauriac, Georges Duhamel. Po ukazaniu się tego artykułu, zainteresowanie w Polsce terapią przez książkę, wzrosło.

Prace nad biblioterapią zostały wznowione po II wojnie światowej, kiedy to w 1948 roku, na posiedzeniu IFLA (International Federation of Library Association) zapadły decyzje o stworzeniu bibliotek dla pacjentów we wszystkich zakładach leczniczych krajów członkowskich. Od lat 50-tych nastąpił wzrost zainteresowania biblioterapią. Mimo popularności i licznych artykułów na ten temat, definicje biblioterapii różnią się co do jej zakresu, narzędzia terapeutycznego, miejsca i metody zastosowania oraz co do odbiorcy. „Jedno z często przytaczanych określeń to sformułowanie ze słownika medycznego Dorlanda z 1941 r. „Biblioterapia jest to zastosowanie czytania książek w leczeniu chorób psychicznych”. Na ogół ogranicza się stosowanie biblioterapii do osób chorych somatycznie lub psychicznie oraz osób z zaburzeniami przystosowania społecznego. Monroe i Rubin podnoszą potrzebę zastosowania tej metody również wobec zdrowych, szczególnie wobec ludzi w trudnych okresach rozwoju, stojących wobec poważnych problemów życiowych.”4 Biblioterapia bardzo długo była stosowana w sytuacjach leczenia klinicznego. Przyszedł jednak czas, kiedy biblioteki publiczne kontynuowały biblioterapię po wypisaniu chorego ze szpitala. W 1955 roku podczas Kongresu IFLA w Brukseli, przy udziale bibliotekarzy i lekarzy kilkunastu państw, stwierdzono, że „biblioterapia dysponując jednym z najistotniejszych środków oddziaływania na psychikę człowieka – literaturą – kryje w sobie ogromne możliwości terapeutyczne”.5

W 1956 roku, Danuta Gostyńska, współtwórczyni polskiej biblioterapii, po raz pierwszy wypowiedziała się na temat bibliotekarstwa szpitalnego. W 1958 roku, w czasopiśmie – „Bibliotekarz” poświęconym sprawom bibliotek i czytelnictwa, pisze Irena Lepalczyk: „Zaczyna się coraz wyraźniej kształtować nowa dziedzina wiedzy i umiejętności stojąca na pograniczu psychiatrii, psychologii i bibliotekarstwa, tzw. biblioterapia. Przez biblioterapię rozumie się leczenie przy pomocy książki odpowiednio dobranej nie tylko do poziomu umysłowego, zainteresowań i kultury pacjenta lecz do typu choroby i jego stanu psychicznego w czasie choroby”.6 W wielu krajach sporządza się spisy odpowiednio dobranych książek dla chorych, mikrofilmy w różnych językach, które ułatwiają ciężko chorym dostęp do słowa drukowanego. W 1936 roku Belgijski Czerwony Krzyż stworzył Narodową Radę Bibliotek w Szpitalach i Sanatoriach (Conseil National des Bibliothe – ques d’Hopitaux et de Sanatoriums – CNBHS). Centrum pracy CNBHS są Komitety lektury, w skład których wchodzą doświadczone bibliotekarki szpitalne. Czytają one każdą książkę, dyskutują o niej i sporządzają karty z adnotacjami określającymi wartość literacką i moralną dzieła oraz wskazówki dla jakiej kategorii czytelników książka może być przeznaczona.

W Europie środkowej zainteresowano się biblioterapią na początku lat sześćdziesiątych, czego przejawem była coraz większa ilość artykułów w prasie medycznej i bibliotekarskiej o roli bibliotekarza biblioterapeuty. W tym czasie miało miejsce rozgraniczenie biblioterapii, którą zajęli się lekarze i psychoterapeuci, od czytelniczej obsługi chorych przyporządkowanej bibliotekarzom i pielęgniarkom. Już wtedy pojawiły się głosy, że należy kształcić specjalistów biblioterapeutów z zakresu psychologii, psychoterapii, literatury i czytelnictwa.

„(…) w 1966 r. amerykańskie stowarzyszenie bibliotekarzy przyjęło oficjalnie definicję biblioterapii, stwierdzając, że jest to: „użycie wyselekcjonowanych materiałów czytelniczych jako pomocy terapeutycznej w medycynie i psychiatrii, także poradnictwo w rozwiązywaniu problemów osobistych przez ukierunkowane czytanie””.7 Jeszcze w tym samym roku, na łamach prasy, zaczęto zwracać uwagę w stosowaniu biblioterapii na cechy osobowości pacjenta i czynniki natury osobistej oraz środowiskowej. „Metoda leczenia poprzez dostarczanie właściwej lektury wprowadza chorego w świat nowych przeżyć, pobudza jego myśli i wyobraźnię oraz stwarza bogate tło do rozmów.”8

Po 1966 roku można zauważyć, że liczba bibliotek szpitalnych w Polsce zdecydowanie wzrosła, a w ich organizacji pierwsze miejsce zajęły województwa: wrocławskie i opolskie. Spośród pionierów polskiej biblioterapii należy wymienić Danutę Gostyńską, która mówiła, że biblioterapię można zastosować w praktyce klinicznej oraz sprawiła, że biblioterapia stała się popularna w codziennej prasie medycznej i bibliotekarskiej. R. Zawadzki, były dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, wprowadził do szpitali filie bibliotek publicznych. W 1968 roku ukazała się książka Wandy Kozakiewicz pt. „Czytelnictwo chorych”. W szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie, bibliotekarka Michalakówna przygotowywała odpowiednie katalogi dla pacjentów.
W latach 1960-1970 we wszystkich krajach wprowadzono elementy biblioterapii w bibliotecznej obsłudze chorych. „J.J. Leedy w Poetry Therapy pisał, że „biblioterapia jest procesem przyswajania wartości psychologicznych, socjologicznych i estetycznych za pomocą lektur. Biblioterapię należy traktować jako proces dynamicznego współdziałania osobowości czytelnika z dziełem literackim, jako psychologiczny środek do osiągnięcia dojrzałości i przystosowania psychicznego.””9

W Polsce coraz powszechniej rozwija się sieć bibliotek szpitalnych. Nie jest to proces łatwy, napotyka na wiele trudności, ale właściwie w każdym województwie książka trafia do chorego. „Nie zawsze jest to akcja poparta naukowym terminem biblioterapii i nie w każdym przypadku można termin ten zastosować do tego, co się dzieje w bibliotekach szpitalnych.”10

22 marca 1972 roku w Warszawie odbyła się „Konferencja poświęcona zagadnieniom biblioterapii oraz czytelnictwa chorych.” Współorganizatorem Konferencji obok Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich było Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej, Polskie Towarzystwo Szpitalnictwa oraz Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia. Głównym tematem była organizacja bibliotek szpitalnych w Polsce. Podczas trwania Konferencji wygłoszono cztery referaty, w tym dwa o biblioterapii, jako przejaw szczególnego typu podejścia do książki. Pierwszy z nich pt. „Biblioterapia” wygłosił profesor dr Stanisław Cwynar, Rektor Akademii Medycznej w Łodzi.” Opinie pacjentów czytających o wpływie lektury na ich samopoczucie są w przytłaczającej większości pozytywne, więc dają podstawę do postulowania prowadzenia bibliotek szpitalnych i do używania pojęcia biblioterapii w znaczeniu terapii za pomocą dostarczania pacjentom odpowiednich książek.”11 Był to ogólny zarys biblioterapii z punktu widzenia psychiatry. Danuta Gostyńska z Krakowa poświęciła swój referat biblioterapii klinicznej i społecznej. „…pojawiła się koncepcja takiej biblioterapii klinicznej i społecznej, która sięga głębiej w przyczyny zjawisk, niż to było dotychczas stosowane w praktyce bibliotekarskiej na terenie niektórych szpitali w kraju i za granicą.”12 „Przysłuchując się dyskusji na konferencji poświęconej zagadnieniom biblioterapii oraz czytelnictwa chorych, odniosłam wrażenie, iż towarzyszę ważnemu etapowi konkretnej dobrej roboty przygotowującej dalszą realizację Ustawy o bibliotekach z 1968 roku”.13 Wśród głównych dezyderatów wysuniętych przez uczestników konferencji znajduje się fakt włączenia do zakresu badań terapeutycznych zagadnienia biblioterapii.

Od tego czasu rośnie popularność biblioterapii. Coraz częściej termin ten pojawia się w prasie i na ustach osób nią zainteresowanych, choć równie bardzo często jest jeszcze niedoceniana przez lekarzy i psychoterapeutów. Mimo tego, że odkrywa się jej duże możliwości oddziaływania psychoterapeutycznego, jednak do tej pory nie znalazła ona właściwej dla siebie pozycji wobec psychoterapii, gdyż problem stanowi brak opracowań naukowych i podstawowych badań w dziedzinie terapii czytelniczej. Dopiero w 1974 roku, na I Krajowym Sympozjum Psychoterapii w Warszawie, biblioterapia zaistniała jako pewne „novum”. Nieśmiało pojawiają się stwierdzenia, że elementem psychoterapii jest biblioterapia, np. Michał Różyński w swoim artykule pisze, że „Biblioterapia jest jednym z elementów psychoterapii, za której pomocą terapeuta usiłuje wpłynąć na postawę pacjenta, natchnąć go wiarą w skuteczność podjętej przez niego walki o poprawę swego zdrowia; jest to podstawowym warunkiem sukcesu”.14 W 1974 roku, na I Krajowym Sympozjum Psychoterapii, w sprawie biblioterapii wypowiedzieli się następujący psychoterapeuci: J. Bromba, J. Mellibruda, W. Eichelberg. W rok później, w Cieplicach, odbyła się konferencja, podczas której mówiono o wpływie literatury na życie chorego oraz o psychoterapeutycznej funkcji sztuki. Pod koniec lat siedemdziesiątych, w Polsce, zaczęto rozgraniczać biblioterapię od tradycyjnej obsługi czytelniczej chorych.

W 1981 roku, na konferencji naukowej w Łodzi, odbyło się posiedzenie Sekcji Bibliotek Szpitalnych, na którym Wanda Kozakiewicz przekazała funkcję przewodniczącego Franciszkowi Czajkowskiemu, reprezentującemu Polskę w IFLA (Międzynarodowa Federacja Stowarzyszenia Bibliotekarzy). Franciszek Czajkowski, jako współorganizator Ośrodka Metodyczno – Informacyjnego Czytelnictwa Chorych i Niepełnosprawnych przy Książnicy Miejskiej w Toruniu, wiele przyczynił się dla spraw niepełnosprawnych i biblioterapii. „…ośrodek toruński stał się nieformalnym centrum polskiej myśli biblioterapeutycznej.”15 Wrocław był drugim ośrodkiem prężnie działającym. To właśnie w tym mieście, raz na trzy lata, Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem oraz zainteresowane instytucje, organizują Ogólnopolskie Sympozjum na temat „Twórczość i sztuka w życiu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych”.

„Bibliotherapy Sourcebook” – to książka wydana pod redakcją R.J.Rubin w Londynie w 1978 roku. Stanowi ona zbiór najważniejszych artykułów z zakresu biblioterapii pisanych przez amerykańskich psychologów, lekarzy, bibliotekarzy i pedagogów. „R.J.Rubin uważa biblioterapię za „program aktywności oparty na interaktywnych procesach zastosowania drukowanych i nie drukowanych materiałów zarówno wyobrażeniowych, jak i informacyjnych, ułatwiających przy pomocy bibliotekarza lub innego profesjonalisty, osiąganie wglądu w normalny rozwój lub dokonywanie zmian w zaburzonym zachowaniu.””16 Książka składa się z czterech części, z czego pierwsza to dziewięć artykułów napisanych w latach 1927 – 1949. Doktorska praca Caroline Shrodes jest pierwszym systematycznym opracowaniem naukowym biblioterapii w Ameryce. „Biblioterapia pomaga pacjentowi odkryć własne możliwości, sformułować filozofię spójną z jego własną naturą, sprzyja wzrostowi wewnętrznemu, ukazuje prawdziwą radość życia.”17
„Spojrzenie od strony innych dyscyplin” – to tytuł drugiej części książki R.J.Rubin. Są tu prace psychiatrów, psychologów i zawodowych terapeutów, gdzie najwięcej mówi się o psychoterapii. Jedną z innych dyscyplin biblioterapii jest literaturoterapia, prezentowana przez Michaela Shirvona, według którego terapeuta opowiada pacjentom historyjki, a następnie dyskutują o nich. Drugą wersją biblioterapii jest terapia przez poezję, którą opisuje Molly Harrower.

„W procesie biblioterapii należy wyróżnić kilka podstawowych składników. Są to: bibioterapeuta, uczestnik biblioterapii i literatura, którą się oni dzielą. Włącza się tu wszelkie możliwe formy literackie, od poematów do nowelistyki, powieści autobiograficznych, dzienników, życiorysów itp. W grę wchodzą również video taśmy, filmy, taśmy magnetofonowe.”18 Część trzecia książki gromadzi materiały na temat odniesień biblioterapii do bibliotekoznawstwa. Natomiast czwarta część poświęcona jest omówieniu perspektyw biblioterapii zagranicznej. Artykuł Silvy Simsovej zawiera zasadę bibliopsychologii Mikołaja Rubakina, która głosi, że „właściwa książka dla właściwego czytelnika”. Dlatego też wykonywane są specjalne katalogi oraz wskazówki dla pisarzy, którzy mają tworzyć dla czytelnika określonego typu.

R. J. Rubin napisała również drugą książkę wydaną w Londynie w 1978 roku pt. „Using bibliotherapy. A guide to theory and practice” (Zastosowanie biblioterapii. Przewodnik po teorii i praktyce), gdzie wyróżnia trzy kategorie biblioterapii: instytucjonalną, kliniczną i rozwojową. Biblioterapia instytucjonalna stawia sobie za cel informowanie i zapewnienie pacjentowi rekreacji. Stosuje się tu literaturę dydaktyczną w stosunku do indywidualnego pacjenta. W biblioterapii klinicznej, której celem jest uzyskanie przez pacjenta wglądu w siebie, wykorzystuje się w pracy z chorymi, mającymi problemy behawioralne lub emocjonalne, literaturę wyobrażeniową. Prowadzić ją można w takich instytucjach, jak: szpital psychiatryczny, centrum leczenia uzależnień itp. lub poza nią. Natomiast biblioterapię rozwojową, inaczej wychowawczą, prowadzi się dla pacjentów szpitali ogólnych, osób zdrowych mających problemy np. ze starzeniem się czy dojrzewaniem, poprzez literaturę wyobrażeniową i dydaktyczną. Jej celem jest rozwój osobowości i głębsze poznanie swoich problemów.

„Biblioterapia stanowi określenie metaminiczne – bowiem nie książka leczy, lecz jej treść i to nie tylko treść książek, ale treść różnorodnych form przekazu literackiego”.19 W roku 1981, zwanym Międzynarodowym Rokiem Ludzi Niepełnosprawnych, w sposób szczególny zainteresowano się ich problemami. Podczas różnych konferencji i sesji naukowych rozmawiano o czytelnictwie niepełnosprawnych. Zdecydowanie stwierdzono, że sprawą konieczną jest, by biblioterapia zaistniała jako przedmiot nauczania w kształceniu studentów medycyny i pielęgniarstwa.
W 1984 roku odbyła się w Toruniu ogólnopolska sesja naukowa pt. „Czytelnictwo niewidomych, niedowidzących oraz osób starszych”. Można tu było usłyszeć kilka ciekawych referatów, m.in. prof. Jana Trzynadlowskiego, który mówił o biblioterapii jako problemie teoretycznym i praktycznym. Janusz Dembski w „Bibliotekarzu” opisuje trudne warunki lokalowe bibliotek szpitalnych w Poznaniu. „Czy przy odrobinie dobrej woli i zrozumienia sprawy nie znalazłoby się w wielkich gmaszyskach szpitalnych parę metrów kwadratowych na książki?”20

Przyszedł czas, kiedy zaczęto uważać biblioterapię za metodę psychoterapeutyczną. Prekursorem psychoterapii był założyciel Państwowego Instytutu Higieny Psychicznej (1935 – 1949) prof. K. Dąbrowski. Uważa on, że „psychoterapia jest postępowaniem wprowadzającym zmiany pozytywne w osobowości jednostki, nie tyle przez eliminację patologicznych symptomów, co przez twórczą ich transformację”.21 W 1977 roku K. Dąbrowski utworzył Ośrodek Higieny Psychicznej dla Ludzi Zdrowych, jako jeden z pierwszych realizujących psychoterapię w szerzeniu higieny psychicznej. Jego zadaniem jest pomoc ludziom, którzy interesują się własnym zdrowiem psychicznym, pomoc w samorealizacji, a nie leczenie. „Ważnym elementem psychoterapii byłoby więc wspólne odnalezienie z pacjentem (czy klientem) drogi do tego, aby potrafił on sam rozwiązywać swoje aktualne i przyszłe kryzysy, nie przez wycofanie się z życia, ale przez bogatsze o te kryzysy włączenie się w nie.”22

W 1984 roku, we Wrocławiu, odbyło się I Ogólnopolskie Sympozjum Wrocławskiego Oddziału Towarzystwa do Walki z Kalectwem na temat: „Twórczość i sztuka w życiu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych.” Wśród wygłoszonych referatów znalazł się również wykład pt. „Niektóre aspekty biblioterapii w wieloprofilowej terapii osób niepełnosprawnych”. Zbigniew Hora, jego autor, mówi: „Biblioterapia uważana jest już dzisiaj za naukową metodę psychoterapeutyczną. Jest ściśle związana z naukami medycznymi, psychologią i filozofią. Klasyfikować ją można w studiach psychologiczno – metodycznych, uzupełnionych wiedzą literaturoznawczą. Głównym zadaniem biblioterapii jest wzbudzanie pożądanych i eliminowanie szkodliwych stanów emocjonalnych pacjenta.”23

Książki są przy człowieku od tysiącleci. Towarzyszą mu wiernie i zawsze przeciwstawiają się temu, co człowiekowi zagraża. Jest mnóstwo historycznych dowodów na to, by książce wierzyć i cenić ją. „Gdzie ma szukać człowiek chory owego leku psychicznego, takiego wszakże, który będzie mu całkowicie podległy, spokojny, nie natarczywy, nad którym sam będzie panował? Chyba przede wszystkim w książce, w treściach przez książkę zaproponowanych. Tu właśnie ma swe źródło biblioterapia (…) Obejmuje ona całość działań w relacji chory – dzieło (książka), lecz również zjawiska pozytywnej manipulacji dziełem (dobór proponowanych pozycji lekturowych) w takim zinstytucjonalizowanym środowisku jak klinika, szpital, sanatorium, prewentorium, a nawet dom wypoczynkowy”.24

Przez cały proces powstawania metody biblioterapeutycznej przyporządkowywano ją szpitalowi, twierdząc, że tu jest jej początek i koniec. Piotr Wągiel, w swoim artykule pt. „Biblioterapia”, udowadnia, że początki tej dyscypliny można znaleźć u samych pisarzy. „Już u Bystronia (Publiczność literacka) możemy zetknąć się z tym zagadnieniem i aż dziw bierze, że osoby zabierające głos na ten temat do jego książki nie dotarły. W wielkim skrócie chodzi o to, że w literaturze znajduje schronienie oraz twórczą rekompensatę wiele osób „odchylonych” od przeciętności. Są to osoby mało zrównoważone, w większości mitomani pseudologowie, którzy często właśnie dzięki temu, że są anormalni, mogą być bardzo ciekawymi literatami.”25

W 1988 roku ukazał się skrypt dla studentów Wydziału Pielęgniarskiego Akademii Medycznej w Poznaniu pt. „Kulturoterapia”. „Autorzy amerykańscy np. pod hasłem „culture therapy” umieszczają prace dotyczące wpływu środowiska kulturowego na pacjenta, a także organizacji czasu wolnego chorych /”leasure”/. W innych krajach przeważa ta druga problematyka, co oznacza, że „kulturoterapia” to „zagospodarowanie” czasu wolnego pacjentów przebywających w szpitalach, sanatoriach i domach opieki zajęciami kulturalnymi i kulturotwórczymi”.26 Wita Szulc, autorka skryptu, umieszcza biblioterapię obok innych metod terapeutycznych, np. muzykoterapii i arteterapii – czyli terapii przez sztukę. Pięć lat później, w książce „Sztuka i terapia”, rozdział VI: Książka lekiem, czyli biblioterapia, poszerza wiadomości z tego zakresu. W rozdziale tym, Wita Szulc, umieściła paragraf: Poezjoterapia, w którym pisze: „Poezja ma wielkie walory terapeutyczne, wytwarzając szczególnie bliski kontakt z czytelnikiem. Jej symbolika, ogromny ładunek emocjonalny oraz biologiczna siła rytmu działają jednocześnie na uczucia, myśli i rytm. Poezja bywa określana jako najkrótsza droga emocjonalna między pisarzem a czytelnikiem.”27 W 1994 roku ukazała się kolejna książka tej autorki, pt.: „Kulturoterapia”. Wykorzystanie sztuki i działalności kulturalno – oświatowej w lecznictwie”, w której rozdział o biblioterapii jest najobszerniejszy. Przez termin arteterapii „pojmuje się techniki oddziaływania psychoterapeutycznego polegające na wykorzystywaniu w celach korekcyjnych różnych form działalności kulturalnej. Do arteterapii, nazywanej nieraz kulturoterapią, należą m.in. muzykoterapia, choreoterapia, biblioterapia..”28

W 1988 roku Stowarzyszenie Bibliotekarzy Angielskich wydało publikację pod tytułem „Terapia poprzez czytanie” (Reading Therapy), której redaktorem jest Jean M. Clarke przy współpracy E.Bostle. Książkę tę zadedykowano animatorce ruchu biblioterapeutycznego w Anglii, nieżyjącej Wylvii Partington. „W pierwszym rozdziale: „Terapia czytelnicza – jej zarys i rozwój w Wielkiej Brytani” J. M. Clarke zwraca uwagę na to, że amerykański termin „biblioterapia” („Bibliotherapy”), według Międzynarodowego Słownika Webstera, oznacza stosowanie wyselekcjonowanych materiałów czytelniczych jako środków wspierających proces terapeutyczny w medycynie i psychiatrii albo pomoc w rozwiązywaniu osobistych problemów poprzez ukierunkowane czytanie.”29
W marcu 1989 roku, z inicjatywy Departamentu Kształcenia Artystycznego Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz wrocławskiej Akademii Muzycznej, odbyło się w Radziejowicach trzydniowe sympozjum poświęcone arteterapii. Głównym zadaniem było określenie kierunków kształcenia i statusu absolwenta oraz sporządzenie wykazu szkół i instytucji, które byłyby miejscem pracy dla niego. Stwierdzono, że Wrocław, Poznań i Toruń są to trzy przodujące ośrodki. Z referatami wystąpiło mnóstwo specjalistów w tej dziedzinie, m.in.: doc. dr med. Andrzej Janicki, prof. Zbigniew Skorny, dr Andrzej Wojciechowski, mgr Franciszek Czajkowski, dr Wita Szulc i inni. Sympozjum pokazało, że sztuka w lecznictwie jest niezbędna.

Drugą sesję naukową w Jagniątkowie, koło Jeleniej Góry, w 1989 roku, na temat: „Teoretyczne podstawy arteterapii”, zorganizowała wrocławska Akademia Muzyczna. Dr Stanisław Zawistowski, uczestnik spotkania, w swoim referacie pt.: „Przeciwdziałanie poczuciu mniejszej wartości w procesie biblioterapii” powiedział: „Obecnie biblioterapia jest już uznana za jedną z metod nowoczesnego leczenia i właściwie doceniana, o czym świadczy między innymi, częściowo już zrealizowany projekt utworzenia w Polsce Akademii Arteterapii, a w jej ramach Wydziału Biblioterapii.”30 Projekt powstał z inicjatywy Departamentu Kształcenia Artystycznego Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Akademii Muzycznej we Wrocławiu. W rok później ukazał się III Zeszyt Naukowy dotyczący arteterapii, z kolejnego sympozjum. Jest to dowód na to, że coraz częściej lekarze, psychologowie i inni wykorzystują sztukę w celach leczniczych i profilaktycznych.

W lata dziewięćdziesiąte biblioterapia wkroczyła z uporządkowaną terminologią. Nastąpił postęp w stosowaniu biblioterapii i innych form terapii przez sztukę. Od kilku lat wrocławska Akademia Muzyczna kształci muzykoterapeutów, a Wanda Kozakiewicz opracowała program kształcenia specjalistów biblioterapeutów, który w 1985 roku po raz pierwszy został wykorzystany w Państwowym Studium Kulturalno Oświatowym i Bibliotekarskim we Wrocławiu (obecnie Państwowe Pomaturalne Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy). W poznańskiej Akademii Medycznej, na Wydziale Pielęgniarskim, jest wykładana kulturoterapia. W ciągu roku akademickiego 1989/1990, na kierunku bibliotekoznawstwa WSP w Olsztynie, była prowadzona biblioterapia. W Warszawie w WSPS Ewa Tomasik wykłada biblioterapię, jako technikę pedagogiki specjalnej. „Z kolei w Toruniu funkcjonuje Pracownia Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych prowadzona przez dr Andrzeja Wojciechowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, zaś w obrębie Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Książnicy Miejskiej działa Ośrodek Informacyjno – Metodyczny Czytelnictwa Chorych i Niepełnosprawnych.”31

Na przełomie lat 1990 – 1994 powstało dużo nowych materiałów z zakresu biblioterapii, np. Irena Borecka opracowała Przewodnik metodyczny dla studentów bibliotekoznawstwa i informacji naukowej pt. „Biblioterapia”. Zawarła w nim, do poszczególnych tematów z tego zakresu, obszerną bibliografię i zagadnienia pomocnicze. Jej autorstwa są również „Lekcje biblioteczne w szkole specjalnej” i „Biblioteki w placówkach leczniczych w Polsce”. W Toruniu ukazał się, np. poradnik: „Muzyka w pracy bibliotekarza i biblioterapeuty” oraz „Książki zalecane chorym. Wybór z lat 1986 – 1988”. W ramach konferencji z roku 1993 na temat: „Terapeutyczna funkcja literatury”, wyszło w Wałbrzychu kilka broszur, m.in.: Irena Borecka – „Obraz dziecka chorego, nieszczęśliwego w poezji dla dzieci”; Olga Tokarczuk – „Muminki. Droga do dojrzałości”; Anna Szóstak – „Terapeutyczne funkcje wierszy Jana Brzechwy dla dzieci”; Gertruda Skotnicka – „Terapeutyczna funkcja książki dla dzieci i młodzieży”; Sylwia Wontorowska – Jóźwiak – „Funkcja terapeutyczna zabaw czytelniczych w pracy z dziećmi upośledzonymi umysłowo w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym”; Alicja Karlińska – Włodarczyk – „Terapeutyczna funkcja liryki”. W 1994 roku ukazały się materiały z międzynarodowego Seminarium na temat: „Prawo do czytania. Człowiek niepełnosprawny w bibliotece. Alternatywne materiały czytelnicze.”

Chociaż biblioterapia jest pojęciem, o którym mówiono już na początku XX wieku, a jej korzeni należy upatrywać w starożytnym Egipcie, gdzie za czasów Ramzesa II istniała „święta biblioteka” z napisem „lecznica duszy”, gdzie jako terapię traktowano, w roku 1272, czytanie chorym Koranu w szpitalu Al-Mansur w Kairze”32 , dopiero teraz przeżywa swój renesans. Odrodzenie to przejawia się w licznych publikacjach zarówno polskich, jak i obcych. W 1997 roku powstało Polskie Towarzystwo Biblioterapeutyczne z siedzibą w Państwowym Pomaturalnym Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy we Wrocławiu, które do dziś popularyzuje biblioterapię w szerokim jej rozumieniu w całej Polsce. W ramach Towarzystwa bardzo prężnie działają w całej Polsce koła: w Poznaniu, w Gorzowie Wielkopolskim, w Wałbrzychu, w Nowym Sączu, w Zielonej Górze, w Legnicy i Chojnowie, w Lubinie, w Siedlcach, we Wrocławiu.

Ogromne zainteresowanie biblioterapią uwarunkowane jest dokonującymi się przemianami społeczno – ekonomicznymi, szybkim tempem życia i wynikającym z tego stresem. Coraz więcej autorów próbuje zgłębić i poszerzyć definicję biblioterapii, biorąc pod uwagę jej interdyscyplinarność. Dla mnie najbliższa jest definicja Ireny Boreckiej, która mówi, że biblioterapia jest to proces terapeutyczny, w którym odpowiednio wyselekcjonowane i przystosowane materiały czytelnicze stosuje się jako środek wspierający proces leczniczy i wychowawczy. Zgodnie z diagnozą medyczną lub psychologiczno-pedagogiczną, stanowi pomoc w rozwiązywaniu osobistych problemów chorego lub osoby znajdującej się w złej kondycji psychicznej. Jest to proces kierowanego czytelnictwa osób chorych i niepełnosprawnych, społecznie nieprzystosowanych, odrzuconych i tych, które wymagają psychicznego wsparcia. Jest też procesem kształtowania podmiotowego stylu funkcjonowania tych osób, jak również częścią procesu postępowania psychokreacyjnego.
Efektywność biblioterapii Eb jest funkcją zmiennych:
Eb = f (D,B,P,S,A,I)
gdzie: D – to diagnoza – rozpoznanie stanu zdrowia psychicznego i fizycznego danej osoby, rozpoznanie jej potrzeb psychicznych i kulturalnych oraz zainteresowań a także właściwy dobór literatury do celów terapeutycznych
B – biblioterapeuta, jego osobowość i wiedza fachowa
P – pacjent (uczestnik biblioterapii), rodzaj i nasilenie jego choroby (różnego rodzaju zaburzeń), jego dotychczasowe doświadczenia życiowe, aktualny stan psychiczny oraz związany z tym stopień zaspokojenia potrzeb oraz poziom motywacji
S – sytuacja terapeutyczna czyli stan zdrowia lub samopoczucia pacjenta (uczestnika biblioterapii) i plan zmiany tego stanu
A – ogólna atmosfera terapeutyczna jako rezultat więzi emocjonalnej między biblioterapeutą a pacjentem oraz pozostałymi członkami społeczności terapeutycznej
I – intensywność terapii i czas jej trwania.”33

Celem biblioterapii jest:

pomoc w odnalezieniu się w nowej, trudnej sytuacji. W przypadku pacjenta znajdującego się w szpitalu, taką sytuacją jest choroba, czy niepełnosprawność. W przypadku dzieci w szkole może to być pierwsze spotkanie z nową klasą, dla ludzi starszych, np. przejście na emeryturę itp.,
informowanie uczestników sesji biblioterapeutycznych, w sposób bardzo przystępny, o rodzaju problemu, z którym borykają się w danym momencie życia, np. o ich chorobie. Właściwa informacja zapobiega nadmiernym lękom i pozwala szybciej zaakceptować, np. własną (lub cudzą) niepełnosprawność,
uaktywnianie uczestników sesji biblioterapeutycznych,
stworzenie odpowiedniej atmosfery terapeutycznej,
pozytywne wpływanie na stany emocjonalne osoby będącej w niekorzystnej sytuacji emocjonalnej, poprzez dostarczanie lektur i rozmowy o nich,
uzyskiwanie pozytywnego wpływu na stosunek osób do własnego zdrowia, do samych siebie i środowiska, w którym żyją,
stymulowanie pozytywnych zmian w zachowaniu i postępowaniu uczestników terapii.
W każdej relacji najważniejszy jest dla mnie człowiek, również w relacji biblioterapeutycznej, choć wydawałoby się, że powinna być książka. Od kilkunastu lat pracuję metodą biblioterapii, która nie nudzi mnie, ale wręcz przeciwnie coraz bardziej zachwyca i inspiruje do dalszego działania. Dlaczego? Dlatego, że każda książka jest inna, dlatego, że każdy człowiek jest inny. Pracując w swoistym trójkącie: biblioterapeuta – klient (bądź grupa) – książka, zawsze zwracam uwagę na potrzeby drugiego człowieka, to on jest najważniejszy, ale książka jest łącznikiem, mostem, który pomaga dotrzeć do istoty problemu.

„Czas choroby jest może najlepszym propagatorem książki i niejeden z konieczności tylko biorący książkę do ręki, obcując z nią czas dłuższy w chorobie, doszukał się w niej smaku, rozmiłował i dochował wiary na całe życie. Książka stała się nie tylko jego wiernym towarzyszem, ale też najcierpliwszym i najsumienniejszym nauczycielem.”34

Literatura od dawna ma ogromny wpływ na człowieka, służy jego samorealizacji, inspiruje go i zmusza do refleksji. Jednym z pierwszych jej zadań było wychowanie, ale nie tylko. „Książka, przenosząc czytelnika w czasie i przestrzeni kształtuje i rozwija jego wyobraźnię. Przyczynia się do jego dojrzewania emocjonalnego. Dostarczając wzorców, pomaga przebudowywać i rozbudowywać własny wewnętrzny świat czytelnika. Współcześnie literatura nie tylko koi, łagodzi napięcia, dając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa. Może się także stać środkiem profilaktycznym. Z racji zawartych w niej wartości estetycznych, moralnych i wychowawczych przyczynia się do „wzmacniania” odporności psychicznej jednostki.”35
O sposobie oddziaływania książki na psychikę czytelnika mówi R. Ingarden. Jego koncepcja głosi, że: „dzieło nie zawiera sądów o rzeczywistości lecz ich modyfikację. Dzieło jest zbudowane strukturalnie, a zadaniem czytelnika jest wypełnienie miejsc niedookreślonych, czyli nadanie w czytelniczej świadomości konkretyzacji. Doznania zmysłowe, poznawcze, emocje, wzruszenie i metafizyczne jakości istnieją razem i niejako obok siebie”36
Literatura spełnia funkcję terapeutyczną w odniesieniu do czterech sfer osobowości człowieka:
„W sferze intelektu można pomóc człowiekowi zdobyć wiedzę niezbędną dla zrozumienia i rozwiązania własnych problemów.
W sferze społecznej pomaga dostrzec socjalne i kulturowe uwarunkowania działalności człowieka i związki łączące go z innymi ludźmi.
W sferze emocjonalnej umożliwia dokonanie wglądu identyfikacji oraz powoduje kompensację bez narażania pacjenta na niebezpieczeństwa związane z bezpośrednim omawianiem jego osobistych problemów.
W odniesieniu do zaburzonego zachowania pomaga w oduczaniu zachowań niepożądanych, koncentrując uwagę pacjenta na wzorach zachowań społecznie pożądanych.”37
Żeby mówić o terapeutycznej funkcji literatury, trzeba powiedzieć o ogólnych funkcjach literatury, którymi są:
I. Funkcje kognitywne, obejmujące oddziaływanie lektury w sferze intelektu:
funkcja filozoficzno – społeczna – polega na wszechstronnej konfrontacji „światopoglądu” przekazu literackiego ze światopoglądem odbiorcy;
funkcja poznawcza – polega na wszechstronnym i twórczym wzbogacaniu świadomości w ogólnym wyniku procesu lektury;
funkcja werystyczna – polega na dostarczaniu przez dzieła literackie bezpośredniej, dosłownej i logicznej wiedzy o rzeczywistości odtwarzanej;
funkcja kształcąca – np. umiejętność myślenia.
II. Funkcje emotywne, obejmujące oddziaływanie w sferze uczuć:
funkcja estetyczna – w której zwraca się uwagę na zewnętrzną i wewnętrzną organizację dzieła;
funkcja emocjonalna – polega na uczuciowym zaangażowaniu odbiorcy;
funkcja identyfikacyjna;
funkcja prestiżowa;
funkcja substytutywna (kompensacyjna) – polega na wykorzystaniu dzieł literackich dla rozładowania napięć i niepokoju;
funkcja partycypacyjna (afiliacyjna);
funkcja terapeutyczna (katarktyczna) – jest to współuczestnictwo w działaniach leczących;
funkcja rozrywkowa – której istotą jest zabawa, przyjemność, odpoczynek, wypełnienie czasu wolnego.
III. Funkcje motywacyjne, obejmujące oddziaływanie na postępowanie człowieka:
funkcja wychowawcza – jest to kierunkowe oddziaływanie na ideowe i moralne struktury świadomości odbiorcy, a konkretnie na proces rozbudzenia wyobraźni, kształcenia wrażliwości oraz umiejętności wartościowania;
funkcja utylitarna – pomagająca rozwiązywać różne praktyczne zadania życiowe;
funkcja inspirująca twórczą postawę – np. pracy zawodowej, artystycznej, itp.38
Funkcje oczywiście można ze sobą łączyć, np.funkcja katartyczno – kompensacyjna. Może ona pomóc w zachowaniu lub odzyskaniu równowagi psychicznej. Przyczyny jej utraty mogą być różnorodne. Wyróżnić można trzy typy stanów psychiki będących zagrożeniem utraty tej równowagi:
1. nadmiar silnych napięć lub niepokojących emocji, które z jakichś nieznanych przyczyn nie znajdują bezpiecznego ujścia,
2. brak przeżyć dostatecznie urozmaiconych, intensywnych i atrakcyjnych,
3. wewnętrzne konflikty motywów dążeniowych, emocji, pragnień, np. doznań popędowych i hamulców moralnych.
Literatura może skutecznie przeciwdziałać wszystkim trzem typom zagrożenia równowagi wewnętrznej. Zmusza ona swych odbiorców do osobistego zaangażowania się w to, co przedstawia, skłania do współprzeżywania pokazanych w książce konfliktów i wydarzeń, apelując przy tym do osobistych doświadczeń odbiorcy, poruszając jego najskrytsze pragnienia i marzenia. Literatura stwarza warunki do projekcji i częściowego wyładowania własnych niepokojów i kompleksów oraz impulsów, które nie wyładowane mogłyby stać się destrukcyjne dla jednostki, a ujawnione w bardziej bezpośredniej postaci byłyby niebezpieczne i szkodliwe dla społeczeństwa. Literatura umożliwia częściowe zrekompensowanie braków realnego życia i zastępcze zaspokojenie niezrealizowanych pragnień, marzeń i ambicji. Książka, dzięki specyficznym właściwościom swej treści i form, dysponuje możliwością równoczesnego symultonicznego oddziaływania na wszystkie sfery życia psychicznego: na zmysły, wyobraźnię, uczucia i nastroje oraz intelekt.
Stosunek zachodzący między książką a odbiorcą jest w każdym przypadku relacją indywidualną. Skutki zetknięcia się jakiejś jednostki z dziełem zależą nie tylko od właściwości tego dzieła lecz także od osobowości, poziomu kulturalnego, wrażliwości i wreszcie określonego samopoczucia i nastroju odbiorcy. Toteż nie tylko różne książki mają jednego odbiorcę lub jedna książka ma różnych odbiorców, lecz nawet ten sam utwór ma tego samego odbiorcę w różnych okolicznościach, gdzie może działać różnie, utrwalając lub burząc równowagę psychiczną.
Wita Szulc uzupełnia podany zestaw funkcji jeszcze dwiema: „O funkcji hedonistycznej mówimy wtedy, kiedy spodziewamy się, że lektura książki przyniesie odprężenie psychiczne, pozwoli zapomnieć o troskach i smutkach życia ograniczonego chorobą.
Książka pełni funkcję dydaktyczną wtedy, kiedy staje się środkiem dla osiągnięcia w osobowości ludzkiej określonych przemian.”39
Natomiast Danuta Gostyńska dokonała podziału literatury, którą można stosować w zależności od potrzeb czytelnika:

1. Lektura uspokajająca:
a) literatura wypoczynkowa, np.: baśniowo – młodzieżowa, przygodowo – młodzieżowa itp.,
b) literatura rozrywkowo – humorystyczna,
c) literatura, w której głównym tematem jest współżycie człowieka ze zwierzęciem,
d) literatura, w której głównym tematem jest miłość,
e) literatura, w której głównym tematem jest historia rodu;
2. Lektura mobilizująca:
a) literatura detektywistyczna,
b) literatura przygodowo – podróżnicza,
c) literatura fantastyczno – naukowa,
d) literatura wojenna,
e) literatura dotycząca polityki itp.;
3. Lektura problemowo – refleksyjna:
a) literatura dotycząca nauki i sztuki,
b) literatura beletrystyczno – historyczna,
c) literatura pamiętnikarska,
d) literatura problemowo – refleksyjna,
e) literatura poetycka: poezja i dramat,
f) literatura popularno – naukowa.

Każda z tych dziedzin literatury może mieć terapeutyczny wpływ na czytelnika wówczas, gdy nie będzie ona dobrana przypadkowo. Zanim biblioterapeuta poleci książkę, musi wziąć pod uwagę wiele czynników: płeć czytelnika, jego wiek, wykształcenie, rodzaj choroby czy niepełnosprawności, etap choroby (szok, oczekiwanie poprawy, lament, obrona zdrowa, obrona neurotyczna) rodzaj niezaspokojonych potrzeb, sytuację w jakiej się znajduje, np. sytuacja rodzinna czy zawodowa, potrzeby czytelnicze i jeszcze wiele innych, o których biblioterapeuta dowie się z wywiadu.

Dzięki literaturze człowiek odkrywa w sobie nowe strony osobowości, poznając obszary doznań, wcześniej nieznanych czytelnikowi. Czytając o różnych przeżyciach, które bądź odnajduje w sobie, bądź też wie, że nigdy by nie był do nich zdolny, rozszerza zakres własnych doświadczeń. Poznaje nowe odmiany przeżywania miłości, rozpaczy, klęski, czy szczęścia. Doświadczenia cudze, poznane dzięki literaturze, mogą budzić akceptację albo dezaprobatę własnych zachowań podobnych do przedstawionych w książce. Tutaj należy uwzględnić dwie jakże ważne i bardzo potrzebne, zwłaszcza pacjentom w szpitalu, funkcje książki: oderwania od szarzyzny dnia codziennego i przeniesienia w „inny świat”. Dlatego nie należy mieć obaw przed poleceniem książki związanej z nieznanym i niedostępnym dla pacjenta obszarem życia, bowiem poznanie „świata innego” pomaga niekiedy pogodzić się ze „światem własnym”.

Eisene rozróżnia trzy warstwy osobowości, które mają ogromne znaczenie, rozważając wpływ literatury na czytelnika, a mianowicie:
a) warstwę powierzchniową – na którą składają się zachowania i przeżycia przypadkowe, nie mające związku z tym, co człowiek chce osiągnąć. Także książka może być przeczytana przypadkowo i szybko zapomniana. Niektórzy są przekonani, że literatura ma dostarczać jedynie ulotnych wrażeń;
b) warstwę przyzwyczajeń – z której wyrasta działanie nawykowe, często powtarzane. Przyzwyczajenie formuje „drugą osobowość”, obejmuje zarówno sferę zdrowia czy choroby, jak też kontakty z literaturą. Chory przyzwyczaja się do braku zdrowia, ale też choruje z przyzwyczajenia, „przysłuchując się” własnemu organizmowi czy przypadkiem nie ma w nim jakiejś nieprawidłowości. Dobrze dobrana lektura może przełamać nawyk i poprowadzić myśli pacjenta w innym kierunku. Czytanie też może być nawykowe, np. czytanie zawsze przed zaśnięciem lub dla zabicia czasu, czytanie w podróży,
c) warstwę związaną z właściwościami i uzdolnieniami istotnymi dla człowieka jako osoby niepowtarzalnej. Z tej najgłębszej sfery osobowości wypływają działania i decyzje, mające znaczenie dla ukształtowania zarówno postaw społecznych jak i etycznych. Gdy kontakt z literaturą dotyczy tej warstwy osobowości, książka jest traktowana jako źródło wartości estetycznych, z której można czerpać wiedzę i wskazówki jak rozwiązywać własne sytuacje trudne.

Istnieje jeszcze inny podział literatury, który można by nazwać „potocznym”, a mianowicie :
a) literatura trudna bądź łatwa, gdzie czytelnicy oceniają która książka wymaga większego wysiłku intelektualnego, a która mniejszego;
b) literatura optymistyczna bądź pesymistyczna. Tutaj występuje paradoks, bo nie zawsze książka wyłącznie optymistyczna nastroi pozytywnie czytelnika. „Tani optymizm” może być denerwujący, gdyż często idzie w parze z infantylnym podejściem do życia. Książki pesymistyczne zawierają niekiedy znacznie głębszą afirmację wartości i wtedy przebłysk optymizmu może być bardziej przekonywujący niż „optymizm totalny”.
Literatura może też stanowić dla chorego źródło emocji i wiedzy. Nie chodzi tu o wiedzę naukową, chociaż też, ale o wiedzę, która pozwoli mu zrozumieć swoją trudną sytuację, własne przeżycia. Wiedza ta pomaga wykształcić postawy wobec siebie, wobec otoczenia, pomaga znaleźć dystans wobec swojej choroby itp.

R. Ingarden twierdzi, że nie bez znaczenia jest stosowanie w literaturze różnych form czasu, a mianowicie:
a) zdarzenia opisane w formie przeszłej a przedstawiają się czytelnikowi w postaci swoistej teraźniejszości. Zajmuje on wówczas postawę „przypomnieniowo – percepcyjną”, dystans zaś czasowy ulega takiemu zmniejszeniu, że przenoszenie się czytającego w przeszłość pozwala mu chwytać wypadki przedstawione w dziele (o których właśnie czyta) jakby z punktu widzenia tej samej fazy czasowej, w której się one rozgrywają. Czytając dzieło czytelnik płynie z biegiem przedstawionego w nim czasu;
b) zdarzenia opisane w formie czasu przeszłego a czytelnik znajduje się wobec nich w wielkim dystansie czasowym. Dzieje się tak wówczas, gdy autor przedstawia sumarycznie jakieś skomplikowane sytuacje, np. historię bohatera utworu. Czytelnik zajmuje wówczas postawę przypomnieniową, ale charakteryzuje ją bierność – przypomnienia są mu dopiero narzucane przez kolejne fragmenty opowiadania;
c) zdarzenia opisane w czasie teraźniejszym i w ten sposób, że niknie zupełnie perspektywa na przeszłość i przyszłość. Wypadek taki zachodzi najczęściej w pewnego typu liryce – wymaga ona od czytelnika, aby stał się niejako przeżywającym podmiotem lirycznym danego utworu. Pomiędzy „teraz” utworu a „teraz” czytelnika nie może być żadnej dwoistości. „Teraz” czytelnika musi być niejako wyjęte z toku jego realnego życia i stać się „teraz” utworu z całą pełnią jego wypełnienia;

d) z inną formą przeżywania teraźniejszości mamy do czynienia w większości utworów dramatycznych. Czytelnik obcuje wówczas ze zdarzeniami przedstawionymi w czasie teraźniejszym, ale „otoczonymi” przeszłością i przyszłością. Staje się poniekąd „świadkiem” rozgrywających się wypadków i zachowuje wobec nich pewien dystans percepcyjny”40

Taka gra z czasem może być swoistą terapią, gdyż kształtuje wyobraźnię i pobudza zmysły czytelnika. Wyobraźnię rozwija też identyfikacja z postacią literacką, która „ dostarcza nowych wrażeń, przeżyć, podnosi próg tolerancji na frustrację i przygotowuje do tego, co może czytelnik doświadczyć w rzeczywistości. Dzięki lekturze to, co nieświadome, czy irracjonalne może stać się świadome i poznane. Może to pozwolić na sformułowanie spójnej filozofii życia, sensu istnienia i rozwoju duchowego.”41

Książka może być obojętna, wskazana i przeciwwskazana „Przy doborze tekstów literackich trzeba pamiętać też o unikaniu książek niewskazanych dla pacjenta, wywołujących np. wstrząs psychiczny, depresję, roztrząsających techniki leczenia.”42
Literatura może mieć negatywny wydźwięk, gdy traktuje się ją jako:
a) wypełnienie luk czasowych, gdy z chorym nie ma co zrobić, daje mu się książkę;
b) kłamstwo, odwrócenie uwagi pacjenta od jego choroby, mające ukryć przed nim rzeczywisty jego stan;
c) uniwersalne panaceum mogące zastąpić inne środki lecznicze.

Ta sama książka może u jednego czytelnika wywołać doznania estetyczne, a u drugiego być przyczyną załamania nerwowego. Dzieje się tak dlatego, gdyż książka stanowi „jakby szkielet, który czytelnik pod wieloma względami uzupełnia czy dopełnia, a niejednokrotnie także i pod wieloma względami zniekształca lub zmienia i dopiero w tej nowej, pełniejszej, konkretniejszej, choć i tak nie całkiem konkretnej postaci stanowi wraz z tymi uzupełnieniami bezpośredni obiekt percepcji.”43 To, czy literatura będzie miała w danym momencie pozytywny czy negatywny wpływ na czytelnika, zależy od jego osobowości, od jego doświadczeń życiowych, od nastawienia czytelniczego oraz treści książki.
Wydaje się, że literatura może i powinna stanowić znaczący czynnik w refleksji nad sobą, ta zaś z kolei może stać się ważnym czynnikiem wspomagającym zarówno leczenie chorego, jak kształtowanie jego nastawień do życia, do choroby i do śmierci. I tu chyba dotykamy sedna sprawy: nie -jedynie czytanie, zabijanie czasu, rozrywka, stanowią czynnik terapeutyczny lecz zrozumienie dzięki lekturze nowych obszarów zjawisk, psychiki własnej i drugiego człowieka.

dr Małgorzata B. Siemież

Bibliografia

Andrzejewska J., 1989, Kultura czytelnicza jednostki jako program edukacji czytelniczej i przedmiot badań. Studia o książce, t.18,Wrocław
Borecka I., 1992, Biblioterapia – nowa szansa książki, Olsztyn
Borecka I., 2001, Biblioterapia. Teoria i praktyka, Warszawa
Borecka I., 1991, Metodyka pracy z czytelnikiem chorym i niepełnosprawnym, Olsztyn
Cwynar S., 1972, Biblioterapia, Szpitalnictwo Polskie nr 6
Czajkowski F.,1989, Biblioterapia kliniczna i rozwojowa, Bibliotekarz nr 10-12
Czajkowski F., 1987, O biblioterapii, Służba Zdrowia nr 9
Czajkowski F., 1989, Promocja arteterapii, Poradnik Bibliotekarza nr 7/8
Dąbrowski K., 1979, Psychoterapia przez rozwój, Warszawa
Dembski J., 1984, Biblioterapia – teoria i praktyka lub biblioterapia po poznańsku, Bibliotekarz nr 12
Gostyńska D., 1972, Biblioterapia kliniczna i społeczna, Szpitalnictwo Polskie, t.16 nr 6
Gostyńska D., 1966, Czytelnictwo chorych i biblioterapia w szpitalach, Bibliotekarz nr 11
Hora Z., 1986, Niektóre aspekty biblioterapii w wieloprofilowej terapii osób niepełnosprawnych. Twórczość i sztuka w życiu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Materiały z sympozjum, Wrocław
Ingarden R., 1988, O dziele literackim, Warszawa,
Ingarden R., 1967, Z teorii dzieła literackiego. Problemy teorii literatury, Wrocław
Kościów J., 1972, Biblioterapia – termin na wyrost?, Służba Zdrowia nr 35
Kraśniewska K., 1972, Społeczne ramy biblioterapii, Bibliotekarz nr 5
Lepalczyk I., 1958, Biblioteki dla chorych w Belgii, Bibliotekarz nr 7/8
Romanowska – Łakomy H., 1980, Niektóre problemy psychoterapii, Zdrowie Psychiczne nr 4
Różyński M., 1978, Biblioterapia jako element psychoterapii, Szpitalnictwo Polskie, t.22 nr 1
Stańczak T., 1979, Lecznicza rola literatury, Szpitalnictwo Polskie, t.23 nr 3
Stańczak T., 1975, Metody biblioterapii, Szpitalnictwo Polskie, t.19 nr 1
Szulc W., 1984, Człowiek chory i książka, Bibliotekarz nr 9/10
Szulc W., 1993, Sztuka i terapia, Warszawa
Trzynadlowski J., 1985, Biblioterapia jako problem teoretyczny i praktyczny. Czytelnictwo niewidomych, niedowidzących oraz osób starszych, Toruń
Walter F., 1938, Biblioterapia, Czas nr 353
Wągiel P., 1988, Biblioterapia, Okolice nr 3
Zawistowski S., 1990, Przeciwdziałanie poczuciu mniejszej wartości w procesie biblioterapii, Arteterapia. Zeszyt Naukowy AM. nr 52, Wrocław